Prezenty dla podróżników

12:20

Już za kilka dni święta, a Wy dalej nie macie pomysłu na prezent dla swojego przyjaciela podróżnika? Dobrze wiecie, że kolejne skarpetki, krawat i perfum wcale ich nie ucieszą, więc szukacie inspiracji? Dobrze trafiliście! Zobaczcie co mi wpadło do głowy. Może akurat stwierdzicie, że to idealny prezent?




1. Portfel za stanik.
Każdy podróżnik zna ten problem, kiedy martwimy się, że nerka z dokumentami i pieniędzmi jest za bardzo na wierzchu i chwila nieuwagi wystarczy, żeby stracić cały dobytek na podróż. Zamartwianie się o gotówkę i paszport może łatwo zniszczyć magię wyjazdu, dlatego warto temu zaradzić. Co prawda tutaj propozycja odnosi się tylko do kobiet (a przynajmniej ja nie znam facetów, którzy noszą stanik), ale wierzę w Waszą kreatywność co do wersji dla panów. O co właściwie chodzi? O magiczny portfel, w którym znajdziecie miejsce na karty, gotówkę i dokumenty. Jest schowany pod ubraniem, więc niewidoczny dla większości osób. Idealny prezent dla tych, którzy mają pecha do przyciągania kieszonkowców.


2. Wszystko to, co potrzebne podczas campingu.
Zapewne większość podróżujących ma już skompletowany cały zestaw potrzebnych rzeczy do tego, by w środku lasu rozbić namiot i spokojnie przeżyć tam przez miesiąc. Może jednak Twój znajomy cały czas kompletuje taki zestaw? Wybadaj, czy nie brakuje mu menażki, palnika, czy małej latarki, którą można powiesić w namiocie. Pamiętaj, że najlepsze prezenty, to te najbardziej praktyczne.

3. Solarny powerbank.
Ja osobiście nie rozstaje się z powerbankiem podczas podróży. Niby nie o to chodzi, by być cały czas online, ale jestem typem osoby, która co chwile coś nagrywa, robi zdjęcia i do tego zawsze mam ze sobą kindle (wolę papier, ale w podróży kindle lepiej się sprawdza ze względu na wagę i rozmiar) dlatego co chwilę muszę coś podładować. Powerbank jest więc idealnym prezentem dla osoby, która lubi mieć ze sobą trochę gadżetów w podróży. Dlaczego do tego solarny? Co do działania panelu jest dużo kontrowersji. Ja osobiście swój solar kupiłam na allegro za około 100 zł, uważam, że działa i już kilka razy mnie to uratowało. Energia słoneczna nie naładuje Wam baterii do pełna, ale podtrzyma życie telefonu czy kamery chociaż na kilka minut, które czasami potrafią uratować tyłek.



4. Termos/ kubek termiczny.
Zimno, stoisz już entą godzinę próbując złapać stopa, wiatr w oczy i te sprawy. Widzisz tą sytuację? Niby tragedia, ale Ty w tym momencie wyciągasz z plecaka cieplutką herbatkę, bo Twój świetny termos trzyma ładnych parę godzin. Marzenie. Prawda jest taka, że masz ze sobą tani termos z Biedronki, który po kilku ładnych podróżach zaczął już przeciekać i wcale nie trzyma długo ciepła, za to Ty trzymasz go już chyba tylko z sentymentu. Mniej więcej tak to wygląda, dlatego dobry termos to zawsze świetny pomysł na prezent, zwłaszcza w jakimś podróżniczym wydaniu, albo taki, który możesz sam zaprojektować.


5. Filtr do wody.
Woda butelkowana za granicą bywa bardzo droga, a w niektórych miejscach jest po prostu niedostępna. Napełnianie zwykłej plastikowej butelki wodą z kranu też jest średnim pomysłem, bo raz, że woda pewnie nie jest zdatna do picia, a dwa, że plastikowych butelek często nie wolno napełniać ponownie (dzięki Ania za info!). Co więc zrobić w takim wypadku? Mieć ze sobą butelkę, która jednocześnie jest filtrem do wody. Najlepiej kupić od razu tą lepszą niż bawić się w tanie produkty. Pamiętajcie, tutaj chodzi o zdrowie nasze i naszych znajomych!


6. Mapa zdrapka/ korkowy globus
Ostatnio cały świat obiegły mapy zdrapki, gdzie zdrapujecie kraje, które odwiedziliście, a odkrywając kolejne mapa staje się coraz bardziej kolorowa. Poza tą wersją mapy możecie kupić mnóstwo innych- korkowe, metalowe, magnesy, drewniane itd. Ceny tych map zawsze przekraczają 100 zł, a często kosztują o wiele więcej. Możecie jednak bez problemu sami wykonać taką mapę. Kupujecie tablicę korkową, na nią przyczepiacie wyciętą mapę na grubym papierze, dorzucacie kolorowe pinezki do zaznaczania miejsc i mulinę do tras. Do tego możecie ramę tablicy obkleić zdjęciami z podróży i unikatowy prezent gotowy!



7. Dobry scyzoryk
Są takie rzeczy, który musi mieć każdy. Do tego, są rzeczy, które nigdy się nie niszczą. Jedną z nich jest szwajcarski scyzoryk. Ja swój własny dostałam w tym roku i najchętniej bym się z nim nie rozdzielała. Jest to najbardziej przydatna rzecz w podróży. Posłuży za wykałaczkę, nóż, piłę, pilnik, a niektóre wersje nawet za sztućce. Klasa sama w sobie.

8. Piersiówka
Tego chyba nie trzeba specjalnie komentować. Najlepszy sposób, by mieć zawsze ze sobą coś na rozgrzanie (pamiętajcie, że tylko krótkotrwałe!), rozluźnienie atmosfery, albo ugoszczenie gościa z namiotu obok. To trochę jak ze scyzorykiem- każdy powinien ją mieć.



9. Zestaw kosmetyków i opakowań do samolotu.
Lecisz samolotem z podręcznym i znowu trzeba biec do drogerii po jakieś mini kosmetyki, które są drogie i totalnie nieadekwatne do ceny. Jeśli kiedykolwiek Wasz znajomy narzekał na 100 ml opakowania od kosmetyków, to czas byście mu z tym pomogli. Najlepiej sprawdzą się różnokolorowe opakowania w dopasowanej do nich kosmetyczce, tak by można było odróżnić, która buteleczka jest szamponem, a która nie. Pamiętajcie tylko, że jeśli ktoś podróżuje tylko z podręcznym, to liczy się każdy centymetr miejsca w walizce, tak więc nie przesadzajcie z wielkością tego zestawu. Można też kupić już gotowe zestawy i wypełnione kosmetykami, zamiast tych z pustymi buteleczkami.


10. Adapter
To jest jedna z tych rzeczy, które zawsze giną w czarnej dziurze i nigdy nie wiadomo jak. Ja adaptery gubię non stop, a do tego zabierają dużo miejsca, zwłaszcza jeśli jedzie się w podróż po kilku krajach i będzie potrzebnych kilka przełączek. Najlepsze rozwiązanie? Kupić adapter międzynarodowy, czyli taki który jest jeden, ale pasuje do kilku różnych gniazdek. Nie znajdziemy oczywiście takiego, który będzie pasował wszędzie (jeśli się mylę to wysyłajcie mi taki, z chęcią przyjmę!), ale możecie chociaż w małym stopniu ułatwić komuś podróżowanie tym małym skarbem. Do tego nie jest drogi, więc jeśli Wasz budżet jest ograniczony, to taki adapter wpasowuje się idealnie.


11. Prezent dla przyszłego podróżnika.
Dobra, przyznaję się. Prawda jest taka, że sama bym sobie taką mapę kupiła. Strasznie mnie kręci, jest fajna, kreatywna i rozwijająca. Niesamowita sprawa, zwłaszcza, że coraz nowsze zabawki coraz mniej do mnie trafiają, a ta jest niesamowita. Tak więc jeśli chcecie w swoim (albo cudzym) dziecku obudzić miłość do odkrywania świata, to te puzzle są do tego stworzone. Nie sugerujcie się wiekiem na opakowaniu, nie powinno tam być górnego progu!

A Wy co byście chcieli dostać pod choinkę?

Zobacz również

0 komentarze