Port Louis

17:02

Lecąc na tak małą wyspę jak Mauritius (nawet lokalni mówią o niej 'mały punkt na pamie') odwiedzenie stolicy staje się rzeczą oczywistą. Nie nastawiajcie się jednak na jakąś wielką metropolię. Stolica jest stanowczo utrzymana w klimacie reszty wyspy, różni się tym, że jest tu kilka wyższych budynków (jednak nie na tyle wysokich, żeby je nazwać drapaczami chmur).






Informacje ogólne
Port Louis jest miastem portowym, położonym w północno-zachodniej części wyspy. Co ciekawe, lotnisko nie mieści się w stolicy, a jest od niej oddalone o około 40 minut jazdy. Samo miasto nie jest specjalnie duże. Mieszka tu ponad 155 tys. mieszkańców, co sprawia, że jest to największe miasto w kraju.



Transport
W zależności od tego jak macie zamiar poruszać się po wyspie przez cały wasz pobyt możecie wybrać kilka sposobów na dostanie się do stolicy. Większość osób wynajmuje samochód. Ceny za jeden dzień zaczynają się od około 100 złotych w górę (cena oczywiście różna dla turystów i dla lokalnych). Do tego dochodzi cena benzyny. Jeśli nie chcecie jednak podróżować wynajętym samochodem, to pozostają Wam autobusy, bądź taksówka. Z bólem serca stwierdzam, że autostop tutaj niestety nie działa. Po pierwsze jest naprawdę niebezpieczny, a po drugie lokalni czegoś takiego nie uznają. Jeśli wsiadasz komuś do auta, to znaczy, że samochód w magiczny sposób zmienia się w taksówkę i będziecie musieli zapłacić za kurs. Wracając więc do drugiej opcji, czyli autobusów. W Port Louis są dwie główne stacje- Immigraion Sq (busy na północ i wschód wyspy) i Victoria Sq (na południe i zachód). Transport trochę dla ludzi o mocnych nerwach i bez choroby lokomocyjnej. Kierowcy jeżdżą jak szaleni, buja jak na rollercoasterze, a do tego nie ma dokładnego rozkładu jazdy. Autobus musi zrobić dany kurs w określonym czasie, ale to kiedy przyjedzie na dany przystanek jest zagadką. Na przykład ostatnio czekaliśmy na autobus godzinę, chociaż powinien jechać co 20 minut. Uzbrójcie się w cierpliwość.




Noclegi
Osobiście do tej pory nie miałam potrzeby skorzystać z noclegu w tym mieście, ale lokalni chłopacy polecili mi dwa hotele:
-Labourdonnais Waterfront Hotel
-Le Suffren Hotel & Marina
Niestety obydwa z nich kosztują miliony. Cena noclegu zaczyna się od 120$ za osobę. Gdy spytałam o coś tańszego, to usłyszałam, że w Port Louis jeśli wezmę coś tańszego. to trafię wyłącznie na pokoje wynajmowane na godzinę na seks. Może więc lepiej przespać się w innym mieście?
Sprawdziłam też Airbnb i pozytywnie zaskoczona stwierdzam, że działa jako tako. Musicie się najpierw przebić przez oferty domów gościnnych (wysokie ceny, bo to po prostu małe hotele), oferty z innych miast (nawet po wpisaniu konkretnie Port Louis wyskakują inne miejsca) i wtedy znajdziecie pokój za 60zł za noc.
Co do couchsurfingu, to jeśli będziecie szukać odpowiednio wcześnie, to myślę, że coś znajdziecie. Nie nastawiajcie się jednak na to jakoś bardzo, bo portal nie jest tu zbyt popularny. Do tego, chociaż ja osobiście bardzo kocham lokalnych ludzi, to nawet oni sami ostrzegają przed mieszkańcami. Dlatego zawsze uważajcie do kogo idziecie. Jeśli jednak będzie to dobra osoba, to mozecie być pewni, że wyjdziecie z ich domu najedzeni i opici kawą i herbatą. Oni tutaj doskonale wiedzą jak mnie kupić.


Wyżywienie
Ta część jest dla mnie zawsze najważniejsza. Nie będę dokładnie opisywać lokalnych potraw, dlatego że opisy tego uzależniającego jedzenia znajdziecie w kolejnym poście. Nie mniej jednak street food to jest coś na czym tutaj bazuję (mam tylko nadzieję, że nie wrócę 10 kg cięższa, jak rok temu).
Zasadniczo jeśli chodzi o street food, to gdziekolwiek go kupicie to będzie pyszny. Jednak najlepsze roti jakie tutaj jadłam możecie kupić na Central Market (w jego zewnętrznej częśći, budka na przeciwko stoiska z koszulkami, torebkami itp.). Za roti i inne naleśnikowate dania zapłacicie 10-15 rupii (1-1.5zł). Do tego na tym Markecie koniecznie spróbujcie lokalnego koktajlu z mleka i kupcie kilogramy owoców, bo możecie trafić na dobre, a do tego tanie.
Jeśli jednak nie chcecie zapchać brzucha tłustym jedzeniem z budki, to możecie się wybrać do China Town. Poszukajcie restauracji 'Ru Yi'. Najlepiej wybrać się tam w kilka osób, dlatego, że proponują oni zestawy dla 2 osób w górę (jeśli sami zjecie podwójną chińską porcję, to śmiało uderzajcie sami, ale nawet dla mnie jest to ciężkie). Ceny takie, jak to bywa w China Town, czyli raczej na każdą kieszeń.



Co zobaczyć?
Natural History Museum & Mauritius Institute
To jest prawdziwe 'must see' na Mauritiusie. Wyspa ta jest znana z... Dodo! To właśnie w tym muzeum możecie zobaczyć szkielety tego wymarłego już niestety zwierzaka. Poza fenomenalnym dodo zobaczycie tu wypchane ptaki, dziką zwierzynę i dosyć sporą kolekcję owadów. Wejście darmowe, brak możliwości zwiedzania z przewodnikiem. Muzeum samo w sobie jest bardzo dobrze utrzymane, ciekawe, a do tego przy każdym eksponacie znajdziecie opis, więc nawet bez przewodnika dacie sobie radę.
Otwarte
poniedziałek- piątek 9-16 (środa zamknięte)
sobota- 9-12
niedziela i święta- zamknięte




Aapravasi Ghat
Jeśli chcecie poznać historię wyspy, to jest to chyba jedno z najlepszych miejsc, by to zrobić. Muzeum opowiada historię imigrantów, którzy napływali z całego świata, by pracować na wyspie. Właśnie w ten sposób powstała tak niesamowita mieszanka kulturowa jaką obecnie tutaj znajdziecie. Miejsce dobre zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Można wchodzić, przechodzić, dotykać, grać w gry. Muzeum jest narpawdę dobrze zorganizowane, ma ciekawe ekspozycje, a do tego historyczne budynki i port, do którego przypływali imigranci. W zewnętrznej części muzeum można poczuć się, jakby podróżowało się w czasie. Wejście do muzeum jest darmowe, do tego dla grup zorganizowanych zapewniają przewodnika (potrzebna wcześniejsza rezerwacja).
Otwarte 9.00-17.00, niedziela i święta zamknięte.



Central Market
Miejsce, w którym spędziłam chyba najwięcej czasu w PLouis. Wielkie targowisko, gdzie kupicie jedzenie, ubrania i pamiątki. Zjecie tu najlepsze roti i kupicie najlepsze owoce (tylko pamiętajcie się targować!). Koniecznie spróbujcie shake'a z kokosem, małych bananów i roti. Ubrania są tutaj dosyć drogie, ale możecie znaleźć tanie pamiątki.
Otwarte
poniedziałek- sobota- 5.30-17.30
niedziela 5.30-23.30



China Town
Nie wiem dlaczego, ale jeśli w jakimś mieście jest China Town, to możecie być pewnie, że będę też tam ja. Dla mnie jest to miejsce, gdzie mogę tanio zjeść i kupić tanie pamiątki. China Town w Port Louis nie robi jakiegoś oszałamiającego wrażenia, sklepy i restauracje są rozrzucone przed i za bramą, nie zaczyna się i kończy jakoś specjalnie. Mimo to warto tam wpaść.


Poza tymi miejscami możecie po prostu pokręcić się po mieśćie, lub odwiedzić inne miejsca. Te jednak są bezpłatne. Jeśli jednak stać Was na zapłacenie za wejście do muzeum, to musicie odwiedzić Penny Museum, które jest chyba jednym z najpopularniejszych muzeów na wyspie.







Zobacz również

0 komentarze